• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Rodzina Ulmów

Email Drukuj PDF

24 marca 1944 r. we wsi Markowej doszło do wydarzenia, które pokazuje dobitnie, jaką cenę musieli czasami zapłacić Polacy, za ukrywanie Żydów. W tym dniu niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię. Niemcy zabili też szóstkę dzieci Ulmów (a właściwie siódemkę, bo Wiktoria była w ciąży): Stanisławę (była najstarszym dzieckiem, miała 8 lat), Barbarę, Władysława, Franciszka, Antoniego i Marię. Józef Ulma urodził się w 1900 roku. Był znanym w okolicy sadownikiem, hodował pszczoły i jedwabniki. Był również społecznikiem, bibliotekarzem i działaczem katolickim (w młodości angażował się między innymi w działalność Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży). Jego żona Wiktoria, dwanaście lat młodsza od niego, zajmowała się domem i dziećmi. W 2003 r. rozpoczął się na szczeblu diecezjalnym proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów. Żydowski Instytut Pamięci Yad Vaszem przyznał im w tytuł „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”.

Historia rodziny Ulmów to kolejna jakże przejmująca historia, która do tej pory była mi zupełnie nieznana. Jest to historia, nie jedyna przecież, która zadaje kłam tym wszystkich oczerniającym nasz naród publikacjom autorstwa takich przedstawicieli antypolonizmu jak Jan Tomasz Gross, Isaac Singer i wielu im podobnych. To przykre, że ostatnio do tego grona dołączył, nawet jeśli mimo woli, Władysław Bartoszewski, który parę dni temu w wywiadzie dla niemieckiej gazety „Die Welt” stwierdził, że w czasie wojny bardziej bał się swoich rodaków niż niemieckich żołnierzy. Nie wiem, jaka była tak naprawdę intencja tej wypowiedzi, ale dobrego imienia naszemu narodowi z pewnością nie przysporzyła, przeciwnie, raczej utrwaliła antypolskie stereotypy z taką lubością powielane w prasie zagranicznej. Jest rzeczą oczywistą, że nie brakowało wśród Polaków kolaborantów, o czym świadczy także los rodziny Ulmów, wszak tym, który ich wydał, był Polak, należeli oni jednak do niechlubnej mniejszości. Większość taką współpracę z okupantem zdecydowanie odrzucała, choć nie wszystkich stać było na gesty wymagające wielkiej odwagi, a czasami wręcz heroizmu. Warto przypomnieć, że mimo okrutnej śmierci rodziny Ulmów, wiele innych rodzin z tej samej miejscowości, zdając sobie sprawę z możliwych konsekwencji, nadal ukrywało Żydów. Jak podaje Mateusz Szpytma, Józef i Julia Barowie przez dwa lata przetrzymywali pięcioosobową rodzinę Riesenbachów. Rodzice Jacob i Ita zmarli niedawno. Joseph, Jenni i Marion żyją do dzisiaj w Kanadzie wraz z dziećmi i wnukami. Podobnie zachowali się Antoni i Dorota Szylarowie żyjący z piątką dzieci, którzy pozwolili uciekającym przed Niemcami Żydom z rodziny Weltzów schronić się w ich gospodarstwie. Dzięki tej pomocy przeżyła wojnę ich cała siedmioosobowa rodzina. Z kolei u Michała Bara przetrwała trzyosobowa rodzina Lorbenfeldów, zaś u Jana i Weroniki Przybylaków przeżył Jakub Einhorn. Natomiast Helena i Jan Cwynarowie ukrywali pod fałszywymi papierami mieszkańca wsi Radymna Abrahama Segala. Sądzę, że to właśnie tacy ludzie falsyfikują tezy różnych pseudohistoryków usiłujących przedstawiać Polaków niemal wyłącznie jako antysemitów. Należy przypominać światu i nam wszystkim ich sylwetki. Co ciekawe, historia Ulmów i wielu innych rodzin pokazuje, jak istotną rolę w podejmowaniu decyzji o ukrywaniu Żydów, mimo świadomości strasznego ryzyka przez nich podejmowanego, odgrywały motywy wynikające z głębokiej chrześcijańskiej wiary. Gdyby nie uformowane przez wiarę sumienia, z pewnością byłoby znacznie mniej „sprawiedliwych wśród narodów świata”, antysemityzm nie da się bowiem pogodzić z katolicyzmem.

Przed chałupę wyprowadzono też Józefa i Wiktorię i tam zastrzelono. Wśród krzyków i płaczu żandarmi zastanawiali się, co zrobić z szóstką dzieci. Po krótkiej naradzie Dieken zdecydował, że je także należy rozstrzelać. Trójkę lub czwórkę dzieci własnoręcznie zamordował Kokott. Krzyczał przy tym: patrzcie, jak giną polskie świnie, które przechowują Żydów. Od kul zginęły wszystkie dzieci Ulmów: Stasia, Basia, Władziu, Franuś, Antoś, Marysia i siódme w łonie matki, która właśnie zaczęła je rodzić. (fragment książki „Sprawiedliwi wśród narodów świata” autorstwa Mateusza Szpytmy i Jarosława Szarka).

 

Galeria